|
autor:
pepe9donkey
Nie wiem, czy przedstawianą dziś produkcję zaliczyć do gier logicznych,
strategicznych, czy może do RPG-ów. Faktem jednak jest, iż
War of Fantasy zawiera w sobie chociaż część elementów z każdego z
przedstawionych przed chwilą gatunków. Jest to tym bardziej
nieprawdopodobne, że owo (skazane z góry na klęskę), karkołomne
połączenie, nie tylko wyszło dość zgrabnie, ale stworzyło chyba jedną z
najciekawszych pod względem koncepcyjnym, grę klikową.
Zacznę może od świata, który przedstawiony został w War of Fantasy. Jest
to dość rozbudowany świat magii i miecza, wzbogacony także, znanymi
skądinąd smaczkami typu gobliny i ich wynalazkami. Jest to świat
mistycznych drzew przywoływanych przez czarodziejów, świat
wojowników
walczących w obronie króla, bądź damy swego serca, świat goblinów i ludzi
i wreszcie
piękny,
baśniowy świat magii. Jest w nim miejsce i dla zwykłych
żołnierzy i dla machin oblężniczych i dla potężnych czarów,
mistycznych
stworzeń. W tym świecie ścierają się ze sobą nie tylko siły zła i dobra,
bo i tak w wojennym chaosie trudno wyodrębnić "tych plugawych", czy "tych
praworządnych". Wszystkie te elementy opakowane są baśniową
i w każdym calu piękną grafiką. Poraża ilość jednostek, rodzajów
grodów, jakość efektów czarów, lub chociażby ognia. Niezłe animacje, dobre
AI przeciwnika, to wszystko wpływa na zwiększenie jeszcze przyjemności z
grania w War of Fantasy.
Wspomniałem wcześniej o
zestawieniu ze sobą różnych gatunków gier. Jest to
naprawdę
coś nieprawdopodobnego, gdyż gra łączy wiele różnych, zupełnie
odrębnych od siebie gatunków, a jednocześnie zachowuje płynność i
przejrzystość. Cały świat jest jakby wyjęty z RPG-ów, ma tu
miejsce budowanie zamku i rekrutowanie żołnierzy, więc występują elementy
charakterystyczne dla RTS-ów. Samo pozyskiwanie jednostek do walki
ma charakter gry logicznej, a wszystko bazuje na starym jak
świat pomyśle - na przeciwko siebie stoją dwa zamki, wystarczy
zniszczyć zamek przeciwnika, by wygrać starcie. Tutaj nie jest to jednak
tak proste. Na ekranie mamy planszę z 36 polami, które zapełnione
są losowo dobranymi, pięcioma rodzajami pól - ogniem, żelazem, wodą,
drewnem i roślinami. By rekrutować jakąś jednostkę wystarczy ustawić
pola w odpowiedniej konfiguracji. I tak, by pozyskać na przykład
zwykłego woja, wystarczy zestawić ze sobą dwa pola żelaza, a aby
wyprodukować taran - obok trzech pól drewna postawić jedno z
żelazem. Jednostek jest naprawdę wiele, także zapamiętanie wszystkich
konfiguracji jest dość ciężkie. Dodatkowo każdy zamek może nabywać inne
jednostki - niektóre z nich się pokrywają, a niektóre występują tylko w
jednym, czy dwóch grodach. Wiadomo, więc, że na przykład w zamku Norman
Dungeon nie rekrutujemy goblinów. Dodatkowym smaczkiem jest to,
że każdy zamek ma swoje jednostki specjalne, bądź wyjątkowe
zasady do pewnych jednostek. W jednym z zamków możemy uzyskać
potężnego Króla Artura, a w innym łucznicy zamiast wyruszać
na normalne starcie, staną w przygotowanym dla nich miejscu, na murach
zamku.
Do wyboru mamy trzy różne tryby
rozgrywki - klasyczny deathmatch, walkę na czas, i
"wieczną wojnę", czyli granie, aż się po... aż nam się znudzi. Mamy
również możliwość wybrania trudności gry. Jest coś dla amatorów,
dla samobójców oraz cała gama pośrednich poziomów trudności. Jeśli
chodzi o samą rozgrywkę, to kończy się ona po zrujnowaniu jednego z zamków
lub po upływie określonego w ustawieniach czasu. Każdy zamek ma określoną
liczbę "żyć", kiedy jakaś nasza jednostka dostanie się do zamku
przeciwnika, odbiera mu odpowiednią ich ilość. Gdy "życia" zamku
sięgną zera - następuje jego zniszczenie, a więc również koniec gry.
Szkoda tylko, że gra daje nam możliwość, zagrania właściwie tylko
deathmatch'u. Przydałaby się jakaś kampania z wciągającą fabułą,
zróżnicowanymi zadaniami itp. Ale to wszystko pobożne życzenia. Pozostaje
się tylko cieszyć z tego co mamy, bo i tak jest to bardzo wiele.
No i jak tu nie wystawić
piątki?? Normalnie!!! Dać piątkę z plusem...
|
|
|
|
|
PLUSY |
|
MINUSY |
|
Koncepcja
Wykonanie
Graficzka
|
|
Uciążliwe intro
Troszkę brakuje jakiegoś głębszego sensu
|
|
|
|
|
|
|
INFORMACJE |
|
OCENA |
|
|
Autor:
John L'astrologue |
|
5+  |
|
|
Program: TGF
Rok
produkcji: 2005
|
|
|
|
|