|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
Osaczony II |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
autor: Kamil
"Osaczony II" to niezbyt skomplikowany, oparty na utartym standardzie survival. Dla tych, co nie wiedzą co ten termin oznacza tłumaczę – przetrwanie. Naszym zadaniem jest przetrwać jak najdłużej wśród robali mających najwidoczniej na nas apetyt. By móc odłożyć na później ten obiad, korzystamy z pojawiających się co chwilę środków do eksterminacji. Uważasz, że dasz radę? Odpal tą grę.
A więc
odpalam. Start screen całkiem zachęcający. Przechodzę do menu, które jest
proste, ale czytelne. W tym momencie zaznajamiam się z wrogiem – te
ogromne, różnokolorowe karaluchy, błee..
Nie ma
nawet czasu mrugnąć okiem czy podrapać się po głowie, od
Grafika jest całkiem niezła, szczególnie przypadły mi do gustu ikonki broni, jednak już karaluchy będące jednym z najważniejszych elementów gry mi się nie spodobały. Tło planszy jest niestety tylko jedno. Żadnych szczególnych efektów graficznych poza tradycyjnie mocno przesadzoną krwią i kwasem (jadem?) robaków no i wybuchami.
Muzyka i dźwięki jak dla mnie leżą. W menu usłyszymy kilka utworków (losowane przy uruchomieniu), podobnie chyba też w grze, jednak słyszałem w grze tylko dwa. Muzyka w grze to zwykłe midy, niezbyt pasujące. Dźwięków też jest niewiele, a najgorszym z nich jest odgłos, a raczej pisk wydawany przez ginącego karalucha. Tutaj gra niezbyt imponuje.
Grywalność, mimo iż gra jest prosta i schematyczna jest całkiem
Podsumowując, gra "Osaczony II" to prosta minigierka z gatunku survivali. Grafika jest całkiem niezła, za to udźwiękowienie mierne. Mimo to gra się przyjemnie, jednak nie będzie to kilka dni gry. Więc, polecam "Osaczonego II" w przypadku chwilowego ataku nudy, ale pamiętajcie by przygotować sobie inne gry, bo z OII długo nie zabawicie.
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
by pepe9donkey |
|||||||||||||||||||||||||||||