Osaczony II

 

autor: Kamil


 

   A Ty co byś zrobił gdybyś obudził się sam na pustyni z mnóstwem gigantycznych karaluchów pełznących w Twoją stronę? No jasne, chwytasz za broń i rozgramiasz tą hałastrę . Przedstawiam grę "Osaczony II".

 

   "Osaczony II" to niezbyt skomplikowany, oparty na utartym standardzie survival. Dla tych, co nie wiedzą co ten termin oznacza tłumaczę – przetrwanie. Naszym zadaniem jest przetrwać jak najdłużej wśród robali mających najwidoczniej na nas apetyt. By móc odłożyć na później ten obiad, korzystamy z pojawiających się co chwilę środków do eksterminacji. Uważasz, że dasz radę? Odpal tą grę.

 

   A więc odpalam. Start screen całkiem zachęcający. Przechodzę do menu, które jest proste, ale czytelne. W tym momencie zaznajamiam się z wrogiem – te ogromne, różnokolorowe karaluchy, błee.. . Wiem, że prawdziwy gracz nie czyta pomocy, ale na wszelki wypadek klikam przycisk "p", który wedle autorów odpowiedzialny jest za wyświetlenie pliku pomocy. Pomoc do gry jest króciutka i uważam, że lepiej by było umieścić ją w grze, a nie w oddzielnym pliku. Ale co tam, odpalam.

 

   Nie ma nawet czasu mrugnąć okiem czy podrapać się po głowie, od razu zostajemy rzuceni na pole walki. Nadchodzi jeden, brzydki robal, nie zastanawiając się długo pakuję w niego serię z pistoletu. Wreszcie zdycha i rozlega się okropny dźwięk, gorszy niż te wszystkie robale. Rozwalam dalej kolejne zastępy stworów i po jakimś czasie pojawia się kwadracik. Domyślam się co to – broń. I już ją mam, oo ale to cudo ma kopa! Rozwalam kolejne 5 robali no i jest kolejna broń. W sekundzie wolnej od strzelania przenoszę wzrok na górny pasek. Broni sporo. Po jakichś 2 minutach zostaję pokonany przez owady. No i całkiem rozbudowane statystyki, po przeleceniu ich wzrokiem klikam na brzydki, standardowy przycisk z napisem "dalej" i przechodzę do lokalnej listy najwyższych wyników. I… wszystko. Teraz po kolei o każdym elemencie:

 

   Grafika jest całkiem niezła, szczególnie przypadły mi do gustu ikonki broni, jednak już karaluchy będące jednym z najważniejszych elementów gry mi się nie spodobały. Tło planszy jest niestety tylko jedno. Żadnych szczególnych efektów graficznych poza tradycyjnie mocno przesadzoną krwią i kwasem (jadem?) robaków no i wybuchami.

 

   Muzyka i dźwięki jak dla mnie leżą. W menu usłyszymy kilka utworków (losowane przy uruchomieniu), podobnie chyba też w grze, jednak słyszałem w grze tylko dwa. Muzyka w grze to zwykłe midy, niezbyt pasujące. Dźwięków też jest niewiele, a najgorszym z nich jest odgłos, a raczej pisk wydawany przez ginącego karalucha. Tutaj gra niezbyt imponuje.

 

   Grywalność, mimo iż gra jest prosta i schematyczna jest całkiem wysoka. W tej kategorii grę ratują liczne bronie i bonusy, przez co gra nie nudzi się po minucie jak inne minigierki. W sumie broni mamy 7, a bonusów 5. W późniejszej fazie rozgrywki bronie zmieniamy jak rękawiczki, gra jest bardzo dynamiczna. Jednak w końcu po odkryciu wszystkich broni i bonusów rozgrywka staje się nudna.

 

   Podsumowując, gra "Osaczony II" to prosta minigierka z gatunku survivali. Grafika jest całkiem niezła, za to udźwiękowienie mierne. Mimo to gra się przyjemnie, jednak nie będzie to kilka dni gry. Więc, polecam "Osaczonego II" w przypadku chwilowego ataku nudy, ale pamiętajcie by przygotować sobie inne gry, bo z OII długo nie zabawicie.

 

 

   

PLUSY

MINUSY

Grafika na poziomie

Ilość broni i bonusów


Udźwiękowienie

Utarty schemat

Nudne na dłuższą metę


     

INFORMACJE

OCENA

 

Autorzy: Matt Tucker, Flash, Cage

3-  

 

Program: TGF

Rok produkcji: 2005


     

 

 

by pepe9donkey