1 Zjazd PSK oczyma BROO

 

autor: BROO


Luck -

Wierzycie w przesądy? Np.: ten z czarnym kotem? Miałem tę wątpliwą przyjemność spotkać się z nim pewnego wieczoru. Co prawda nie przechodził, jeno stał i się patrzył. To było w poniedziałek. Efekty?

* następnego dnia z rana wyskoczyła choroba, która trwa do chwili obecnej i prawdopodobnie wykluczy możliwość pójścia na zjazd PSK
* muzyk, o którym sobie w poniedziałek jakoś pomyślałem... żyje dalej, ale umarł inny o tym samym nazwisku (nazajutrz była o tym informacja)
* pomimo dużego expa w radzeniu sobie z tego typu chorobą, to pierwszy raz od bardzo dawna, kiedy trzyma tak uporczywie i to akurat na zjazd
* plus inne problemy, które są bardziej prywatną sprawą

Ogólnie mówiąc wiara w przesądy jest be.

Luck ++

Czas na lepsze wydarzenia. Wszystko, co złe, zaczyna się odkręcać.

1. Co na scenie, czyli zjazd PSK

Z powodów zdrowotnych wyjazd (a raczej pójście, bo dystans mały) stał pod znakiem zapytania. Za sprawą tego byłem tylko na jednym dniu, a przez weekend straciłem głos do poziomu nie pozwalającego na komunikowanie się. Ale... co do zjazdu:

* było bardzo fajnie, łatwo się zintegrowaliśmy
* co prawda pogoda nie dopisała (całą sobotę padał deszcz przynajmniej w domu)
* zespołowe tworzenie projektu było trafione w dziewiątkę (bo jak się okazało, przeliczyliśmy się ze swoimi skillami z czasem: w kilka godzin nie da się zrobić gry, choćby nie wiem jak by się starać)
* brak powodów do narzekań, ekipa od projektu pracowała dzielnie i z tego, co czytałem, Pikor zabiera robotę do domu, więc zobaczycie, co ciekawego kłębiło się w naszych głowach

Fotki? Filmy? Najwięcej będzie z wykładów, z piątkowej twórczości będziemy łapani w bardziej lub mniej oficjalnych sytuacjach. Jeśli gdzieś dostrzeżecie opuchniętą czerwoną facjatę Bronka: to efekt choróbska, a nie alkoholizmu .

2. Po zjeździe PSK, radosne dochodzenie do siebie

Sobota, niedziela - czas na regenerację przed kolejnym tygodniem. HOMM, chusteczki higieniczne, tabletki i gorąca herbata to skrót mniej interesujących wydarzeń. Z powodu braku mowy ograniczyłem też pisanie.

3. Dziś, przy komputerze

Przenosiny i oto nowy pokój, w którym co dzień walczymy z programami. Dostałem najlepszą miejscówkę, przeto jest fajnie. Minusem jest, że praktykant, którym miałem się zaopiekować, został przyjęty do pracy gdzie indziej, więc znowu nie ma się jak porządzić.

 

by pepe9donkey