|
autor:
pikor
klimat w grze
Powiedzmy sobie jasno... w tym artykule, zainspirowanym batalią nocną na zjeździe, interesuje mnie problematyka gry wykonanej w niedługim czasie... powiedzmy kilku dni. I chcemy, by była naprawdę dobra. Co musimy uczynić, aby takowa gra przykuła na dłużej uwagę gracza? Niech to będzie platformówka.
Zasady Gry
1) Im prostsze tym lepiej. Zawsze można je rozwijać na wyższych poziomach gry. Liczy się dobry pomysł. Można wydobyć i spotęgować pojedynczą cechę jak ruch, proporcje/stosunki sił bohatera gry w odniesieniu do wrogów. Ustalić a. Wroga pokonujemy b. neutralizujemy c. jedynie staramy się go omijać. Albo wszystko naraz w różnych proporcjach:
a - pokonujemy wroga
Istotne jest jakie obrażenia mu zadajemy. Możemy go strącić jednym pociskiem, ciosem, czy skokiem na głowę a można też paroma... i tu różni przeciwnicy mają wewnętrzną wartość. Przeciwnika A o wartości 2 pokonuje jeden strzał z pistoletu (obrażenia - 2) lub np Bazooką (obrażenia - 3) a przeciwnik B o Wartości 6 wymaga już 3 strzałów pistoletów lub dowalenia 2 razy bazooką. Można też wymyślić inny sposób pozbycia się przeciwnika. Do tego mogą być wszelkiego rodzaju przełączniki uruchamiające machinę śmierci wroga. Naciskasz guzik i na niego spada głaz. Warto na początku planowania gry ustalić siłę broni jaką mamy na początku gry, a jaką zdobędziemy podczas grania na następnych levelach. Można zaczynać od słabego pistoletu kończąc na szybko koszącej megasploowie. Żeby gra wciągała i nie nudziła, warto wraz z rosnącymi poziomami zmieniać siłę wrogów, siłę własną, zwiększać szybkość następujących po sobie zdarzeń, większa częstotliwość serii z karabinów wroga. Można na planszach ustawiać specjalne przedmioty do krótkiej, acz intensywnej eksterminacji wroga. Też dobre jest strzelenie w jakiś rodzaj przełącznika co uruchamia np. ukryty w ziemi karabin maszynowy, który serią w górę tnie wrogów, albo przywołuje jakieś wyładowania atmosferyczne co likwidują wszystkich w oknie gry. Możliwości jest wiele.
b - neutralizujemy wroga
Nie posiadamy broni. Ten aspekt może znacznie urozmaicić grę. Zamiast bezmyślnego łupania przeciwników... można sprytnie blokować ich dostęp do nas. Sposobów neutralizacji jest wiele, warto jednak wyczarować jakieś nietypowe: przełącznikami sterujemy skrzynką, którą naprowadzamy tak by zatrzymała wroga; można wskakiwać na jakieś cegiełki, które się aktywują i jadą w dół, w górę zatykając otwór wejściowy dla wroga. Neutralizacją mogą być wszelkiego rodzaju tarcze, osłony... co sprawiają ze przechodzimy przez wroga jak duch.
c- omijamy wroga
To w platformówkach bardzo ważny aspekt. Często on decyduje o dobrej grze. Sposobów na ominięcie wroga jest wiele ale ale warto wybrać jeden specyficzny... przykucanie i to takie by pociski czy latające stwory nad nami tuż, tuż nad głową nas omijały; odpowiedni skok (nie za wysoko nie za nisko, by akurat tuż nad głową wroga przelatywać - co zwiększa konieczność precyzyjnego wybrania momentu wybicia się od platformy. Teleporty... skuteczny sposób zniknięcia chwilowo przed zagrożeniem i powrotu w lepszej sytuacji; tworzenie sobowtóra o innych właściwościach, który bezpiecznie będzie przekraczał groźne areny... jednak smaczkiem mogą być ograniczenia... każde takie wyzwala inwencję u gracza... takim mogą być chwilowe blokady pewnych ruchów: powiedzmy od kolizji z detektorem A- możemy skakać tylko w prawo. co uniemożliwi wycofanie się przed wrogiem... zmusza to do desperackiej jednorazowej akcji przeskoczenia kilku wrogów naraz. Albo detektor B sprawi, że poruszamy się o połowę wolniej i tak dalej...
abc- kombinacje
Możemy znacznie wzbogacić grę o łączenie tych 3 elementów. Warto stworzyć jakieś obszary w platformówce gdzie jeden z elementów a, b, c nie będzie działał: np. we wodzie nie można strzelać. Albo pojedyncze lokacje, gdzie na nic siła broni... a liczy się spryt (neutralizacja). Dobrym też rozwiązaniem jest stworzenie kilku pierwszych plansz gdzie jedynie zbieramy przedmioty potrzebne do uzyskania pierwszej broni, z której będziemy korzystać na wyższych poziomach.
2) Dobra idea, konkretne zasady rozgrywki mogą sprawić, że doznania w danej grze będą niecodzienne. Niezłym sposobem jest ustalenie precyzyjnie parametrów ruchu oraz pracy klawiszami. Więc zatem można stworzyć taki ruch: wciskam w lewo i poruszam się cały czas w lewo... tak długo aż nie zatrzymam się wciskając w prawo. Lub podwójnym klawiszem w lewo, albo spacją. Mam tu na myśli stworzenie systemu, który wymaga innej pracy klawiszami. Dobrą rzeczą jest redukcja klawiszy... powiedzmy mamy do dyspozycji jeden klawisz: Enter... a nasz bohater się porusza bezwiednie... i wciskając Enter zmieniamy mu ruch na np skok, czy zwrot. Lub skok jedynie przy nakładaniu się obiektu gracza na obiekt trampoliny... wtedy zamiast zwrotu w tył... skok. Wygląda to tak... biegnie nasz ludek w prawo... pojawia się przeciwnik spadający w dół, Enter... idziemy w lewo unikając ciosu, Enter znów w prawo... dotykamy trampoliny... Enter skaczemy! Wymyślenie unikalnego systemu poruszania się może przyczynić się do sukcesu gierki.
Miodek
1) Co uczynić by gra była miodna?.. żeby się nie znudziła graczowi po kilku poziomach? Warto kusić gracza nowymi krainami o odmiennych właściwościach, lub ciekawych dodatkach... dobrą rzeczą jest poinformowanie gracza, że za zbieranie danych obiektów np.: monet, może odblokować jakieś dodatkowe poziomy... lub też odblokować za pomocą dobrych wyników czasowych. Następna sprawa... warto pierwsze 3 plansze jak najciekawiej ułożyć liczy się pierwsze wrażenie... ale też tak, by na nich gracz pojął zasady gry, i aby nie były za trudne by zniechęcić. I powoli wzrastać poziomem trudności do planszy 6 - 10 i potem odjazd na całego!
2) Zmiana wyglądu... tła, przeciwników, zadań do wykonania jest bardzo istotna... gracz jest ciekaw co go czeka dalej i stara się przejść poziomy... monotonia jest tym czego trzeba się wystrzegać.
3) Ułatwienia typu Save/Load, hasła są konieczne... mało kto lubi zaczynać grę od nowa padając na 34 levelu ;) Istotny też jest moment zapisu i czy zapisuje się automatycznie, czy z naszej woli... Może być tak że gracz nieciekawie przeszedł planszę i chce wznowić... natomiast Autosave nadaje dynamikę grze... zmusza do dobrej gry na każdym levelu i nie pozwolenia sobie na drobne odpuszczenie sobie refleksu. Następna sprawa to życia... gra może mieć nieskończoną liczbę żyć... wtedy po śmierci - restart planszy i gracz gra tak długo aż jej nie przedzie... a jeśli już one mają być... to niech życia będą wyważone. Aby nie było tak, że mamy marne 3 życia na 100 plansz gdzie... już ryzyko Game over jest na 4 poziomie. Nikt tej gry nie przejdzie... Zakładanie, że gracz się nie pomyli i nie utraci życia przez te nieszczęsne 100 poziomów jest lekko nie z tej ziemi.
4) Grę urozmaicają wszelkie niespodzianki... gracz lubi być zaskakiwany... Można pokusić się o losowe pojawianie się wrogów... lub z różną siłą wewnętrzną... można też czasem wprowadzić element pecha... trafia ciągle na wroga A który jest słaby jak mucha... ale nagle niespodziewanie jeden z nich jest diablo silny... skąd? Gracz nie będzie miał czasu na takie refleksje... musi pokonać dziwnie silnego osobnika... i zacznie się bać... nawet muchy. Jeśli chcemy to można wprowadzić unikatowy rozkład plansz. Nie trzeba całych poziomów... wystarczy, że istotny element jak drzwi końcowe znajdzie się w losowym miejscu. To wszystko sprawi, że gracz będzie się czuł, że za każdym razem przechodzi niepowtarzalne plansze.
Podsumowanie
1) Zasadniczo widać, że pomysł jest bardzo ważny, ale też dbałość o wszelkie aspekty gry jak poziomy, przeciwnicy, bonusy, grafika. Z tą ostatnią różnie bywa... mając mało dni... należy zrobić jak najprostszą... bagatela im prostsza grafika tym więcej czasu mamy na stworzenie różnorodnych obiektów (więcej rodzajów wrogów, bram, przełączników, teł itp) i grafika jeśli nawet z widoczną pixelozą... wcale nie musi być mega extra narysowana... wystarczą dobre zestawienia kolorystyczne, wyrazistość elementów, by gracz odróżniał resztki od przełącznika w podłodze. Warto pokusić się o własny prosty styl graficzny... np. konkretny rodzaj obramowania przedmiotów jak i bohatera. Dobre jest pójście w jakąś skrajność... np. ludek składający się z kilku zaledwie pixeli... resztę dopowie wyobraźnia gracza. Tak naprawdę nie zwraca on aż tak wielkiej uwagi na grafę... jest ona ważna, ale nie zasadnicza... to grywalność (miodność) czyni grę dobrą.
2) Generalnie.. robienie gry w 3 dni, nie musi się kończyć porażką, wręcz przeciwnie.. ograniczenia sprawią, że musimy myśleć energonomicznie i całościowo o naszej grze. Takim sprawom jak układanie plansz należy poświęcić najwięcej uwagi i czasu... Smaczek gry siedzi w ilości i jakości detalu... im bardziej dopracujemy wszystkie elementy tym lepsza gra... warto dbać o najbanalniejsze nawet sprawy jak: kolizja pocisku se ścianą - dodaj cieszącą oko błysk pocisku... odprysk a nawet ślad po strzale na ścianie. Gracz lubi odcisnąć swe piętno. I kolejna sprawa. Należy dopilnować, by nie wkradły się błędy ortograficzne. Zasada jest prosta - błąd tekstowy nie ma prawa się pojawić w grze! Gra to porządny produkt i należy oddać graczom w jak najlepszym stanie wizualnym jak potrafimy. Gracze doceniają serce włożone w grę... i im więcej włożymy pracy w detale, tym bardziej nabierze indywidualnego charakteru... nasza dusza będzie śpiewać w projekcie. A to już naprawdę bardzo dużo!! Zachęcam zatem do budowania mini dzieła sztuki... jaką jest własna, oryginalna gierka.
pikor
|