"Nieznane: 1932, Koszmar w Upałtach" to projekt, jaki miałem okazję zaprezentować na I Zlocie PSK. W grze wcielamy się w rolę prywatnego detektywa Mirosława Bocianowskiego, który w tajemniczy sposób dowiaduje się o przykrym incydencie, jaki zdarzył się w okolicach niewielkiej miejscowości - Upałtów, gdzieś w Ost Prussen. Otóż stary cmentarz poświęcony poległym w I Wojnie Światowej został w niepokojący sposób zdewastowany, a że zarówno zaliczka, jak i zapłata po znalezieniu winnego jest duża, detektyw Bocianowski postanawia przyjąć zlecenie i już następnego dnia znajduje się w pociągu do Lotzen.
Gra jest wykonywana w konwencji horroru przygodowego, nie będzie więc polegać na strzelaniu do atakującej całej hordy potworów, których także w grze nie znajdziemy. Główną ideą "Nieznane" jest jak najtrafniejsze odwzorowanie rzeczywistości (nie tylko historycznej), zatem jeśli bohater natrafi na jakiekolwiek zjawiska paranormalne, nie wykroczą one poza to, co (wprawdzie w skrajnych przypadkach, ale zawsze) mógłby ujrzeć w realnym świecie.
Pomysł na projekt padł chyba koło dwóch latach temu. Niestety, pierwszą próbę zniszczył wciąż sypiący się TGF, drugą, którą wykonywałem już z MMF 1.5, poważna awaria komputera. Wersja dzisiejsza (którą zacząłem robić bardzo niedawno) to gotowy silnik i spora część historii (korzystam też z dużej ilości grafik, które miałem okazję stworzyć). Przez cały ten czas projekt nabierał coraz wyraźniejszych kształtów i wersja, którą przedstawiałem na zlocie, jest ostateczną, jeśli chodzi o silnik, grafikę i historię, które uległy niewielkim zmianom.
Prezentacja obejmowała przedstawienie ogólnych założeń gry, opis gł. bohatera, sprzętu, jakim dysponuje oraz ogólne technikalia (rozdziałka, część kontroli etc.). Lwią część prezentacji na ekranie TV mogliśmy oglądać ekran tytułowy ("Bedziu: to jedz i oglądaj"), na koniec natomiast - pokaz concept artów, które są w zasadzie niemal gotowymi do użycia w grze grafikami: Biuro Mirosława Bocianowskiego, Lokomotywa OL49-2, Lokomotywa TY42, Wagon osobowy, jego wnętrze oraz plany, a na koniec concept art Wrocławia Gł. ("nie, właściwie to wiele się tam nie zmieniło przez ostatnie 70 lat")