|
autor:
Don Sotto i Quaker
Jak dla mnie zlot rozpoczął się już po około trzech godzinach jazdy pociągiem - Draq dołączył w Gliwicach, a pod koniec trasy mieliśmy już cały przedział klikowy (Don Sotto, Draq, Kaytek i Dingo).
Na stację dotarliśmy bez problemu, jedynie po przyjeździe minęło około 45 minut, zanim dołączyliśmy do ekipy Oldboy'a (w międzyczasie pojawił się Fanotherpg) i bezawaryjnie dotarliśmy do akademiku.
Następnie rozlokowanie po pokojach, uruchomienie komputera Draqa, i jakoś zleciało do wieczora ;). W międzyczasie pojawiły się pewne problemy między Dingiem a Dominiką i nieoficjalne pokazy materiałów z prelekcji. W planach było ognisko integracyjne, jednak zła pogoda pokrzyżowała nam plany i wyszło z tego "spotkanie integracyjne" ( czyt. wspólne granie w grę planszową Olda ). Tak czy siak, wieczór skończył się na wyzwaniu między grupą Construct a TGF o stworzenie gry od godzin wieczornych do rannych. W grupie TGF tworzyli: BROO, Don Sotto, Draq, Pikor, Bedziu. BROO odpowiadał głównie za silnik, razem ze mną myślał też nad budową pierwszych poziomów oraz obiektów, jakie gracz miałby spotkać podczas gry (z czego łacha mieli Fano i quaker). Pikor narysował całą grafikę do gry, Draq projekt tła i razem z Bedziem projekty bardziej skomplikowanych poziomów. Około godziny piątej BROO opuścił nasz zespół, by wreszcie się wyspać. Wrócił po piętnastu minutach. Dla mnie tworzenie skończyło się ostatecznie około godziny szóstej (w międzyczasie poznałem niesamowite funkcje komórki z ekranem dotykowym Dinga). Znalazłem jakieś wolne miejsce w 218, ale bez kołdry, poduszki i całej reszty, którą podwędził quaker i udał się do pokoju Fana (bez kontekstów - quaker ). Właściwie zdążyłem jeszcze wstać na jakieś kilkanaście minut przed końcem terminu zakładu, akurat Draq grał w Tekkena. Generalnie brać klikowa spała wyjątkowo długo. Gdy już zwlekliśmy się z łóżek, udaliśmy się do baru mlecznego, czego efektem prezentacje przesunięte zostały do godziny 13.
A o tych można by napisać wiele, bo w salce wykładowej na dole spędziliśmy około siedmiu godzin. Najbardziej interesujące wydały mi się prezentacje: improwizacja Olda o Świstaszku, robiona przez 48 godzin przed zlotem bez przerwy prezentacja Draqa o jego grze ALASTAL i Mario Wars oraz prelekcja Pikora o jego szerokiej twórczości. Fano podszedł do
sceny pod kątem historyczno-socjologicznym i chyba mu się udało...
Pod koniec dnia uciąłem sobie z Fanem małą pogawędkę na temat jego silnika pseudo 3d i nad możliwościami jego usprawnienia, którą przenieśliśmy do późnych godzin nocnych w pokoju piętro niżej, przy okazji zrodziła się idea: "Draq i jego sztuczna szczęka", która dała o sobie znać również rano, gdy Draq zadzwonił do naszego pokoju z 216'stki:
Fano: A wiesz, kto mówi?
Draq: No, Fano?
Fano: Nie, twoja sztuczna szczęka
Draq: Hahaha, O LoL, hahahaha na razie
< Brak sygnału >
Później pojawiały się idee co do pójścia do kina, ale ostatecznie wszyscy pozostali
w 216 i gadali. Później już powrót, ale dla mnie i quakera minął wyjątkowo szybko (przez pierwsze 2 godziny jazdy pociągiem prowadziłem ożywioną dyskusję z Draqiem o projektach i ogólnie o zlocie).
Quaker Pozdro dla wszystkich clicków i nie clicków (dowiedziałem się, że construct to coś jak mmf, tylko ZŁE).
Zlot mi się podobał, chociaż czasem nie rozumiałem o czym wy w ogóle gadacie,
ale wystarczy się uśmiechać i przytakiwać (M.10 do mnie po 20-30 min. rozmowy: czemu ja z tobą gadam skoro ty nie tworzysz gier?). Niezłe było przyrównanie DNG do Antonio Banderasa! Pozdro dla Bedzia, z którym całą noc pykaliśmy na konsolce.
|